• Wpisów: 26
  • Średnio co: 26 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 19:08
  • Licznik odwiedzin: 5 109 / 723 dni
 
a.painted.smile
 
Ohayo!
Witam znowu po dwóch dniach ^^ Jak Wam życie leci? U mnie jest - o dziwo - dobrze :>
Pewna pani, znana jako dovelodo.pinger.pl/ poprosiła o numer 3, więc lecimy! I dziękuję jej, bo myślałam, że nikt nie skomentuje :<
"Na południu Mexico City, w poprzecinanej kanałami dzielnicy Xochimilco, leży maleńka wyspa poświęcona zmarłej przed ponad 60 laty dziewczynce. I choć jezioro, na którym się znajduje, wpisane jest na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, biura podróży i bardziej wrażliwi turyści starają się ją omijać z daleka. Wszystko przez zwisające z drzew lalki, które bynajmniej nie przypominają dziecięcych zabawek. Brudne, popękane, bez oczu, głów, kończyn. Sceneria jak z horroru? Niezupełnie."
cefecb59f2c577a0d1d1e762ab28cc97.jpg

Więc wpis jest o Isla de las Muñecas, czyli Wyspie Lalek.
Legendę znam; Około 1950 r. na opuszczonej wysepce zamieszkał samotnie Meksykanin Julian Santana Barrera, który pełnił rolę dozorcy. Według legendy w 1951 r. usłyszał odgłosy topiącej się w kanale dziewczynki. Natychmiast pospieszył z pomocą, jednak przybył za późno. Dziecko utonęło, a w wodzie znalazł jedynie lalkę, którą powiesił na drzewie. Później w tym samym miejscu znajdował kolejne lalki, które również zawieszał na drzewach. Ogarnięty obsesją Barrera zaczął gromadzić stare i zniszczone lalki i przez 50 lat umieszczał je na całej wyspie. Według części przekazów robił to, by uspokoić ducha tragicznie zmarłego dziecka. W 2001 r. ciało dozorcy znaleziono w tym samym miejscu, w którym rzekomo utonęła dziewczynka. Przyczyny jego śmierci nie zostały do końca wyjaśnione – najprawdopodobniej utopił się będąc pijanym – a do wyspy przylgnęła zła sława, przez co miejsce to zaczęło być odwiedzane przez turystów.

15956a2b1e7aabead6978b7b0.jpg

(z Wiedzy Bezużytecznej)
Ponad 60 lat temu Meksykanin Julian Santana Barrera zamieszkał na opuszczonej wyspie, by objąć nad nią opiekę. Pewnego dnia usłyszał krzyki tonącego w jednym z kanałów dziecka, ale kiedy przybył na miejsce, było już za późno.

Kilka dni później, w tym samym kanale, zobaczył unoszącą się na powierzchni wody lalkę. Wyciągnął ją i z szacunku dla zmarłej dziewczynki zawiesił na drzewie, jednak ku przerażeniu Meksykanina, sytuacja powtarzała się przez kilka następnych dni…

Wierząc, że duch zmarłej wzywa go do zawieszania kolejnych lalek, don Julian zaczął szukać zabawek w okolicznych kanałach i śmietniskach. Na drzewach wieszał oszpecone lalki – bezgłowe, bezrękie, bezokie. Przerażały okolicznych mieszkańców, którzy sądzili, że don Julian został opętany.

Nikt nie miał odwagi zbliżać się do wyspy – śmiałkowie twierdzili, że lalki poruszały głowami, otwierały oczy, a wieczorami było słychać ich przerażające szepty. Julian Santana wierzył jednak, że lalki dotrzymują dziewczynce towarzystwa i chronią przed złymi mocami.

Choć niektórzy twierdzili, że śmierć dziewczynki miała miejsce jedynie w wyobraźni Meksykanina, a zawieszanie lalek na drzewach było jego szaleństwem, wyspa - zwana Wyspą Lalek (Isla de las Muñecas) - jeszcze za życia jej twórcy stała się jedną z atrakcji Meksyku.

Odwiedzający ją turyści pozostawiali lalki, które - wystawione na działanie wiatru i wody - szybko stawały się równie upiorne jak te, zawieszone przez Barrerę.

Kiedy w 2001 roku znaleziono ciało Juliana Santana Barrery w miejscu, w którym 50 lat wcześniej utonęła dziewczynka, wyspa – uznana za nawiedzoną, okryła się prawdziwie złą sławą.

Obecnie na wyspie znajduje się około 1000 lalek, a miejsce to jest jedną z głównych atrakcji stolicy Meksyku, szczególnie chętnie odwiedzaną przez ludzi o mocnych nerwach.
Zawsze chciałam pojechać do Meksyku, mój tata już był, jak pracował na statku, zwiedził prawie cały świat. Miał tę "przyjemność" przenocowania na wyspie. Opowiadał, że przez całą noc nie mógł zmrużyć oka, bo słyszał dziecięce szepty i śmiechy. Postanowiłam to sprawdzić - prawda nie jest przerażająca. Czasem wieszane zostały tam lalki na baterię, która czasem się uruchamiała, jednak musiało być to przerażająca bo lalki mają swoje lata. Na pewno jak będę starsza wybiorę się do Meksyku, a Isla de las Muñecas będzie nieodłączną atrakcją.
~~~.~~~
Jak Wam się podobał post? Na temat Wyspy Lalek niestety nie ma zbyt wielu ciekawych informacji, tylko legenda, więc post jest "jednorazowy". Tymczasem wyczekujcie opowiadania, bo mam przypływ weny i tu je wstawię. Następny wpis to będzie raczej prolog, a jeśli się Wam spodoba to dacie mi znać.
Sayonara, i do następnego wpisu!

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego